Niedokończony rysunek tuszem w poezji polskiej

Od czasu pierwszych tokijskich a potem warszawskich spotkań ze szkołą Kuzu – mogło to być w pierwszej dekadzie tego wieku – boleśnie, bo często bezskutecznie, szukaliśmy my, adepci tej szkoły, sposobu skomunikowania ze sobą polskich haiku z japońską klasyką, a w gruncie rzeczy, pewnego rodzaju...
15,90


Dodaj do listy zakupowej

Cena regularna: 24,00 zł -34%
Cena sugerowana przez producenta/wydawcę.
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 18,77 zł -15%
Opis
Od czasu pierwszych tokijskich a potem warszawskich spotkań ze szkołą Kuzu – mogło to być w pierwszej dekadzie tego wieku – boleśnie, bo często bezskutecznie, szukaliśmy my, adepci tej szkoły, sposobu skomunikowania ze sobą polskich haiku z japońską klasyką, a w gruncie rzeczy, pewnego rodzaju zgody między dwiema odległymi kulturami. Mashimo Funa, obecny mistrz japońskiej szkoły KUZU, przestrzega nas przed wielosłowiem:     Haiku w sposób oczywisty jest wyrazem serca. Ale wyraz ten nie zawsze mieści się w rytmie 5-7-5. Nie mogę zapisać wszystkiego co chcę. Na przykład: Cieszę się ze spotkania z wnukiem. Albo: Smutno mi, bo zmarł mój przyjaciel. Rezygnujemy z takich słów jak smutno mi, czy wesoło. Notujemy tylko realia, które widzimy. Rzeczy, jak one są, to co zobaczyliśmy, to co usłyszeliśmy, to co odczuwaliśmy – wyrażamy inaczej – poza sobą, pomijając siebie. To właśnie nazywamy „szkicem rzeczywistości”, czy „widzeniem obiektywnym”. Mówiąc jeszcze mocniej – musimy popełnić rodzaj samobójstwa. Wystąpić przeciwko sobie samym. A to poprzez niemówienie tego, co chcemy powiedzieć. Poprzez milczenie, [może znane nam norwidowskie „przemilczenie”? przyp. AŻU], które pozwala nam zapisać tylko to, co przed nami, i nie powinno być nazwane literaturą. A jednak…. Z zamiarem unicestwienia własnego „ja”, pozwalamy na swobodny i bezpośredni przepływ wrażeń między przyrodą a naszym własnym sercem. Na przykład „buciki wnuczka” zastąpią nasze wyznanie miłości i radości z pierwszych jego kroków. Smutek i żal po stracie przyjaciela w pełni wyrazimy obrazem krótkotrwałych kwiatów wiśni. W haiku nie wylewamy więc naszych serc, ale szukamy rzeczy, którym możemy powierzyć uczucia. W tym miejscu właśnie pisanie haiku sprawia trudność, od której chcielibyśmy się uwolnić. Ale jednocześnie właśnie to stanowi urok jego poetyki. W haiku (inaczej niż to jest w tanka) czujemy pewne zawstydzenie przed obnażaniem uczuć, ratuje więc nas szkic i realizm rzeczy, za którym możemy się schować. Ale też, jednocześnie pojawia się możliwość wyrażenia siebie bardziej bezpośrednio, a nawet intymnie.     ????????????                       ????     Rind? no hana no aida ni tatsu ha ka na                       Takano Suj?     Gencjana między kwiatami sterczą szpiczaste listki W jakiej sytuacji zrodziła się ta strofa – nie mamy pojęcia. Ale wielką zaletą haiku jest to, że można je dowolnie interpretować. Po to ono jest. Agnieszka Żuławska-Umeda – japonistka, tłumaczka języka japońskiego, doktor nauk humanistycznych. Adiunkt japonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Jest członkinią Polskiej Fundacji Japonistycznej oraz członkinią honorową Polskiego Stowarzyszenia Haiku. Prowadzi warsztaty w Szkole Haiku KUZU w Warszawie.

Szczegóły - Niedokończony rysunek tuszem w poezji polskiej

  • Autor: Agnieszka Żuławska-Umeda
  • Wydawnictwo Austeria
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2025
  • Ilość stron: 36
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788378666189
  • Język: polski
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788378666189
  • EAN: 9788378666189
  • Wymiary: 120 x 205 x 4 mm

Dane producenta

Klezmerhojs Sp. z o.o, ul. Szeroka 6, 31-053 Kraków, Polska, austeria@austeria.pl

Recenzje

Podziel się swoją opinią

Oceń produkt

O Autorze

Popularne tematy