Śmierć i belgijska czekolada
- Filia
-
9788384024188
Nowe życie, nowy kraj, stare kłopoty…
Marta Kuleczka miała prosty plan: wyjechać do Belgii, zacząć od nowa i nareszcie złapać oddech. Jednak rzeczywistość szybko rzuca jej pod nogi martwego znajomego i stertę problemów, których nie sposób upchnąć do żadnej walizki. Gdy policja zaczyna przyglądać się jej rodzinie – a zwłaszcza mężowi – Marta, wspierana przez zdystansowaną sąsiadkę i nieco zbyt pewną siebie szwagierkę, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Tropy prowadzą przez szemrane budowy, żydowskie zakamarki Antwerpii i miejsca, które tylko z pozoru wydają się niewinne. Z każdym dniem Marta odkrywa, że choć emigracja miała być ucieczką od chaosu, to właśnie w nim odnajduje odwagę, o jaką nigdy siebie nie podejrzewała. Czy uda jej się odnaleźć spokój, gdy wszystko inne wymyka się spod kontroli?
Szczegóły - Śmierć i belgijska czekolada
- Tytuł: Śmierć i belgijska czekolada
- Autor: Marta Moeglich
- Wydawnictwo Filia
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2025
- Ilość stron: 320
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788384024188
- Język: polski
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788384024188
- EAN: 9788384024188
- Wymiary: 13.5x20.5 cm
- Powiązane tematy: Promocje Bee
„Czasem trzeba zacząć od pralinki, żeby odkryć, kto naprawdę jest zatruty.”
„Nawet belgijska czekolada nie jest w stanie zamaskować smaku lęku, gdy policja staje w twoich drzwiach.”
„Nie jestem już Martą z Instagrama. Teraz jestem Martą z ciałem na progu i dziećmi w belgijskiej szkole.”
„Zobaczyli we mnie nie matkę, która się boi o własne dziecko, tylko clickbait. I wiesz co? Klikali. Jak cholera.”
Marta Kuleczka miała poukładane i stabilne życie w Polsce z rodziną- mężem Teodorem i ich dziećmi.
Pracowała jako influencerka tworząc treści związane z rodzicelstwem.
Niestety, po tym jak jedna z jej pociech będąc pod jej opieką uległo poważnemu wypadkowi kobietę dosłownie zalała fala internetowej nienawiści - i to wyjątkowo brutalnej - grożono jej , padały wyzwiska zarzucano jej hipokryzję.
Załamana i straumatyzowana mama usuwa swoje profile i zrywa wszelkie współprace by wraz z bliskimi przenieść się do malowniczego belgijskiego miasteczka Leuven.
Tam jednak wydarzyło się bardzo bardzo wiele a upragniony spokój wcale nie nadszedł.
Pewnego dnia na schodach domu w którym Marta wraz z mężem zamieszkała zostaje znalezione ciało sąsiada- również Polaka - Darka Skiby.
Sytuacja staje się bardzo niepokojąca z uwagi na to ,że ostatnią osobą z którą widziano zmarłego jest.. ukochany byłej influencerki.
By oczyszcić go z podejrzeń żona postanawia odkryć prawdę na własną rękę.
W swoje nieoficjalne śledztwo wciąga pełną wigoru szwagierkę Misię oraz sąsiadkę Therese - emerytowaną policjantkę.
To niezwykle trio szybko odkrywa ,że denat miał całe mnóstwo sekretów, które przysporzyły mu wrogów.
Kto naprawdę odebrał mu życie i dlaczego?
I co wspólnego ze zbrodnią mają belgijskie pralinki?
Nie znałam pióra autorki i po książkę sięgnęłam w ciemno, szukając czegoś lekkiego i zabawnego.
I właśnie ta komedia kryminalna okazała się strzałem w dziesiątkę.
Intryga może nie jest skomplikowana czy trudna , lecz autorka pisze tak wciągająco i z taką dawką humoru ,że przepadłam dla tej historii na dwa wieczory i... nabrałam apetytu na czekoladę.
Świetna, odświeżająca i błyskotliwa powieść będzie też idealna na rozpoczęcie przygody z komedią kryminalną. 🤎🍫