Sonata miłości. Saga Różany Jar. Tom 2 (barwione brzegi)
- Replika
- Saga Różany Jar
-
9788368364583
Rok 1906 – czas, gdy polskie dusze rozdziera tęsknota za wolnością, a rosyjski zabór zaciska swoje kleszcze. W tej rzeczywistości Różany Jar stoi niewzruszony niczym świadek epoki, kryjąc w swoich ścianach więcej sekretów niż płatków w ogrodowych różach.
Aleksandra – nieustraszona dziedziczka majątku, w której żyłach płynie zarówno krew rosyjskiego pułkownika, jak i dumnej polskiej szlachcianki – balansuje na krawędzi dwóch światów. Czekając na powrót ukochanego Stefana, nie przeczuwa, że wkrótce jej życie rozpadnie się jak domek z kart.
Między szelestem jedwabnych sukien na gubernatorskich balach a szeptem konspiracji w zacienionych pokojach Różanego Jaru Aleksandra stopniowo odkrywa, że prawda ma wiele twarzy – każda piękniejsza i straszniejsza od poprzedniej. W świecie, gdzie miłość miesza się ze zdradą, a patriotyzm z kolaboracją, tylko jedno pozostaje pewne – by ocalić to, co najcenniejsze, trzeba być gotowym poświęcić wszystko.
Saga Różany Jar to nie tylko opowieść o walce o niepodległość – to historia ludzi, których serca biją w rytmie zakazanych uczuć i nieostrożnych deklaracji, gdzie każda decyzja odbija się echem przez pokolenia, a prawdziwa lojalność wystawiana jest na próbę w najmniej oczekiwanych momentach.
O książce
Ta książka uwodzi czytelnika tym, czym najbardziej lubimy być uwodzeni – sielską atmosferą ziemiańskiego dworu, skrywaną tajemnicą, miłością, dla której nie widać szans na spełnienie, i spiskową działalnością. Jej bohaterka wzrusza czytelnika determinacją w dążeniu do odkrycia dziedzictwa swojej matki - Polki i chęcią niesienia pomocy jej rodakom. Dajcie się uwieść i wzruszyć.
Serdecznie polecam!
Katarzyna Maludy, autorka Sagi warszawskiej i cyklu Cień od wschodu
Fragment książki
Ostrówek, Różany Jar, grudzień 1905 rok
W mroźny grudniowy poranek dworek w Różanym Jarze trzesz¬czał i pojękiwał, jakby skarżył się na przeszywające zimno docierające przez stare, nieszczelne okna. Trzeba będzie się nimi zająć – pomyślała Aleksandra. Opatulona w gruby weł¬niany szal, pachnący jeszcze lawendą z letnich dni, wpatrywała się w oszronione pola. Jej oddech malował na szybie ulotne wzory znikające równie szybko, jak pojawiały się wspomnienia minionych chwil.
Dziewięć miesięcy! Tyle czasu minęło od tego wietrznego, marcowego dnia, gdy wysiadła z trzęsącego się powozu z sercem pełnym obaw i walizką pękającą od marzeń o nowym życiu. Pamiętała, jak wtedy drżała – i nie tylko z zimna. A teraz? Teraz Różany Jar wrósł w jej serce niczym stary dąb, który widać było za oknem, nagi i majestatyczny w swej jeszcze jesiennej szacie. Aleksandra przymknęła oczy, pozwalając wspomnie¬niom przepływać przez myśli niczym wartki strumień.
Ileż się wydarzyło od tamtej wiosny! Pierwsze nieporadne próby pomocy Jagnie w kuchni, gdy zamiast ugnieść ciasto na pierogi, zafundowała sobie kąpiel w mące. Śmiech kucharki dźwięczał jej w uszach do dziś, ciepły i serdeczny jak świeżo wyciągnięty z pieca chleb. A ile wieczorów spędziła, przesia¬dując na czworakach, wsłuchując się w opowieści fornali! Stary Józef z twarzą pomarszczoną jak kora wiekowego dębu, uraczony gorzałką snuł historie o powstaniu styczniowym, o tym, jak jego ojciec ukrywał rannych powstańców w stodole.
– Panienka nie uwierzy, ale ten dwór to prawdziwa skarb¬nica tajemnic – mawiał, mrużąc oko. – Każdy kamień, każda deska ma swoją historię.
A potem było to nieustanne zrzędzenie Natalii!
– Saszeńka, czy ty widzisz ten kurz? A te muchy? I jak można mieszkać bez porządnego samowara!
Aleksandra uśmiechnęła się mimowolnie, wspominając, jak z czasem narzekania kuzynki stawały się coraz bardziej teatralne, jakby ta sama nie wierzyła już w swoje słowa.
Był też ten paraliżujący strach, gdy do wsi zajechały czar¬ne, lakierowane powozy carskich urzędników. Pamiętała, jak Adam pobladł, a Stefan zniknął na kilka dni. Cała wieś za¬marła wtedy w przerażającym oczekiwaniu, a Aleksandra po raz pierwszy poczuła ciężar odpowiedzialności za tych ludzi.
A jakże mogła zapomnieć o tych dniach spędzonych w polu! Dłonie pokryte pęcherzami, plecy zdrętwiałe od schy¬lania się nad rzędami ziemniaków, ale i duma, gdy pierwszy raz udało jej się napełnić cały kosz. I ten błysk w oku starego Walentego, gdy mruknął:
– Z panienki to jednak jest robotna dziewucha.
A potem były te długie rozmowy z Adamem, gdy objaśniał jej zawiłości zarządzania majątkiem. To od niego nauczyła się, że dwór i wieś to jeden organizm, że dobro jednego zależy od drugiego.
– Tu nie chodzi tylko o plony i zyski – mawiał, patrząc w dal. – Tu chodzi o ludzi, o ich życie, o przyszłość tej ziemi.
I jeszcze jej nieśmiałe próby nauczania dzieci w wiejskiej szkole. Ich iskrzące się oczy, gdy składały litery w słowa, i ta niekłamana radość z czytania pierwszych zdań w książce O krasnoludkach i sierotce Marysi.
Szczegóły - Sonata miłości. Saga Różany Jar. Tom 2 (barwione brzegi)
- Tytuł: Sonata miłości. Saga Różany Jar, tom 2
- Autor: Magdalena Buraczewska-Świątek
- Wydawnictwo Replika
- Seria Saga Różany Jar
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2025
- Ilość stron: 304
- Format: 14.5 x 20.5 cm
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788368364583
- Język: polski
- Podtytuł: Saga Różany Jar Tom 2
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788368364583
- EAN: 9788368364583
- Wymiary: 14.5x20.5 cm
- Powiązane tematy: Książki z barwionymi brzegami - wydania kolekcjonerskie, Promocje Bee
Dane producenta
Replika, Aleksander Szabliński, ul. Szarotkowa 134, 60-175 Poznań, Polska, regina@replika.eu, tel. 61 868 25 37