Miałeś się nigdy nie pojawić
- Novae Res
-
9788384230213
31,01 zł
Opis
Niektórzy potrzebują więcej czasu, by znów nauczyć się kochać.
Oliwia nie szuka miłości – za dobrze wie, jak wygląda życie po stracie. Jednak wystarcza jedno spojrzenie Lucasa podczas wesela przyjaciółki, by coś w niej pękło. On niestety znika z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił.
Rok później los splata ich drogi ponownie – w samolocie do Nowego Jorku. Chwile, które miały stać się jedynie wspomnieniem, zamieniają się w dni pełne milczenia i trudnych do nazwania uczuć. W Zielonej Górze, gdzie wszystko się zaczęło, muszą podjąć decyzję, która może zmienić ich życie.
Tylko czy można pokochać jeszcze raz, jeśli to, co nas wiąże, to nie tylko uczucie – ale i tajemnica?
Szczegóły - Miałeś się nigdy nie pojawić
- Autor: Ewelina Dobosz
- Wydawnictwo Novae Res
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2025
- Ilość stron: 360
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788384230213
- ISBN: 9788384230213
- EAN: 9788384230213
- Wymiary: 21.2 x 13 x 2.5 cm
Dane producenta
Grupa Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (dawniej: Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.), Świętojańska 9/4, 81-368 Gdynia, Polska, sekretariat@novaeres.pl, tel. 660850200
Oliwia nie szukała miłości, zmieniło się to jednak gdy na ślubie przyjaciółki poznaje Lucasa. Los jednak znowu z niej drwi i tak szybko jak pojawił się w jej życiu, tak szybko znika. Rok później wpadają na siebie ponownie i to wszystko komplikuje…
Tak jak wspomniałam przy „Miałeś już nigdy nie wrócić”, można czytać je oddzielnie, bo ta część jest o innych bohaterach, ale osobiście polecam jedną po drugiej, bo czułam się jakbym oglądała jakiś serial. Ale spokojnie, gdzieś mimochodem są szybkie przypominajki co działo się w poprzedniej jeśli nie czytaliście.
„Ta historia jest już skończona”.
Książkę czyta się szybko i przyjemnie, ale tamci bohaterowie bardziej przypadli mi do gustu. Plus za charakter Oliwii: wyszczekana, atrakcyjna samotna mama, która mimo przeciwności losu idzie do przodu. Natomiast jeśli chodzi o Lucasa to mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem ten bijący od niego chłód, ale z drugiej niektóre jego decyzje są dla mnie nierozumiane. Pewien, nazwijmy to „jego sekret”- był dla mnie trochę za mocno naciągnięty, ta jego wieczna rozterka sprawiała, że wywracałam oczami, ten wieczny nazwijmy to „fart”, że akurat zawsze pojawia się w danym miejscu gdy coś się dzieje + postacie poboczne doprowadzały mnie do szału. Może ze względu na antypatie do tego bohatera, nie wywołało to we mnie lawiny łez, czy współczucia, chciałam żeby jak najszybciej się od tego odciął i zaczął życie od nowa.
„- Jest w tobie tyle dobra, że mogłabyś nim obdzielić całe miasto.
-Przesadzasz, ja po prostu wierzę w przeznaczenie
-Ja też. Chce, żebyś to właśnie ty okazała się moim”.
Książka wywołuje gamę różnych emocji i refleksji. Mimo kilku niuansów jestem zadowolona, przeczytałam ją dość szybko, i czekam na kolejne książki autorki.
Na koniec nasuwa się tylko jedno pytanie:
Czy miłość zawsze wygrywa?
*To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania.