Zimowy świt nad Wigrami
- Skarpa Warszawska
-
9788384300183
Poruszająca opowieść o miłości, lojalności, utraconych szansach i o tym, że czasem trzeba pogodzić się z przeszłością, by ocalić przyszłość.
Anna i Julia - matka i córka, których więź zostanie wystawiona na próbę, gdy na horyzoncie pojawi się Robert
Anna została matką jako nastolatka, a życie zmusiło ją do samotnej walki o lepszą przyszłość dla siebie i córki. Jej szkolna miłość, ojciec Julii, nie przyjął odpowiedzialności, a jego tragiczna śmierć tylko pogłębiła bolesne doświadczenia. Kiedy w końcu Anna spotkała Roberta, miłość swojego życia, była gotowa na nowy początek. Jednak podstępna intryga matki Roberta rozdzieliła ich na lata, pozostawiając w sercach niezabliźnione rany.
Po latach, Julia, dorosła i niezależna, poznaje Roberta, znanego architekta, który jako jedyny podjął się renowacji starego dworu nad Wigrami, który odziedziczyła po dziadkach i który nawiedza ją w snach. Julia, zafascynowana talentem i osobowością Roberta, zaczyna się do niego zbliżać
Robertowi pomaga siostrzeniec Szymon, które go Julia nie znosi, a jemu pod opiekę dostaje się ośmioletnia siostra z objawami zaburzenia, które przywołuje zatarte wspomnienia Julii z dzieciństwa.
Legenda o tajemniczym medalionie, sylwetka kobiety z przeszłości wymazanej z rodzinnego drzewa, i sny o dawnych świętach w dworze Wielowiejskich, które zaczynają przybierać coraz bardziej złowieszczy ton.
Szczegóły - Zimowy świt nad Wigrami
- Tytuł: Zimowy świt nad Wigrami
- Autor: Urszula Gajdowska
- Wydawnictwo Skarpa Warszawska
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2025
- Ilość stron: 352
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788384300183
- Język: polski
- ISBN: 9788384300183
- EAN: 9788384300183
- Wymiary: 13.5x20.5 cm
„Zima w Wigrach nie znała łagodności. Przychodziła jak wyrok i zostawała do końca, jakby chciała przypomnieć, że nic nie trwa wiecznie.”
„Nie wstydziłam się jej. Wstydziłam się tego, że przez lata udawałam, że nie ma we mnie nic z niej.”
Urszula Gajdowska przyzwyczaiła swoich czytelników do historii, w których przeszłość przenika teraźniejszość, a zwykłe ludzkie emocje – miłość, żal, lęk przed samotnością – stają się motorem opowieści. Zimowy świt nad Wigrami to kolejna jej książka z tego nurtu, ale chyba najbardziej nastrojowa i dojrzale skonstruowana.
Autorka zabiera nas w głąb Suwalszczyzny, w okolice Wigier – miejsce, które nie tylko zachwyca przyrodą, ale i przechowuje pamięć dawnych tragedii i namiętności. Właśnie tam spotykają się trzy różne, choć bardzo ciekawe charaktery - Anna -potomkini znamienitego rodu Wielowiejskich , która przed laty zrujnowała swoją reputację zachodząc w ciążę w wieku zaledwie osiemnastu lat i zapłaciła za to bardzo wysoką cenę - jej ojciec Konstanty wyrzucił swą latorośl z domu skanując ją na ciężką pracę i trudy samotnego wychowania małej Julki.
Julii właśnie- młodziutkiej studentki historii sztuki , która mimo ,że metryka na to nie wskazuje ma za sobą poważny zawód miłosny, którego doświadczyłam ze strony Szymona, który pojawia się w jej życiu zupełnie nieoczekiwanie oraz Roberta - dawnego ukochanego Ani , architekta wkraczającego na powrót w codzienność obu kobiet.
Cała trójkę łączy okazały dworek, odziedziczony przez pannę Kowalską.
Początkowo dziewczyna pragnie odrzucić spadek jednak chęć sprzedaży tego miejsca i udzielenia wsparcia mamie wygrywa- aby zrealizować swój zamiar Julia musi uporządkować i wyremontować owe miejsce oraz rodzinne pamiątki a także przez miesiąc zamieszkać w tym miejscu.
Rodzinne tajemnice z czasów wojny , przepiękny stary medalion ukryty w ścianie i przede wszystkim czy bohaterom uda się odnaleźć szczęście?
Takie fabuły naprawdę sobie cenię- bez przerysowania, działające na uczucia odbiorcy i jednocześnie dające poczucie więzi z ludźmi, których dotyczą opisywane wydarzenia.
Ani przez chwilę nie odczuwałam znużenia i mimo ,że Szymon zachowywał się mówiąc wprost jak arogancki dupek niemal od razu zyskał moją sympatię.
Nie ma tu tanich zwrotów akcji. Emocje budowane są poprzez detale: rozmowę przy herbacie, odgłos drewna w kominku, milczenie przy stole. To proza dla czytelnika cierpliwego i uważnego.
Robert nie jest tu typowym „męskim wybawicielem”, lecz raczej katalizatorem zmian – kimś, kto poprzez swoje odkrycia pomaga bohaterkom zaakceptować historię. Jego relacja z Julią to subtelny romans – bez melodramatycznych scen, raczej pełen spokoju i wzajemnego dojrzewania.
Świetna literatura obyczajowa z głębią emocjonalną, poetyckim tłem i wiarygodnymi postaciami. Warta polecenia fanom Anny Kasiuk, Ilony Gołębiewskiej czy Joanny Tekieli – ale też tym, którzy cenią bardziej refleksyjną, metaforyczną prozę , całość mnie po prostu urzekła. ❄️🤍🩵